Obudź się, samuraju!

Witamy w 2021 roku.
Końcówka poprzedniego roku obfitowała z mocne przeszkadzacze na naszej drodze do lepszego, chudszego życia.
Zacznijmy od najgłośniejszej premiery roku, czyli (nie)popularny Cyberpunk 2077. Fani z pewnością zdążyli spędzić już w Night City dobre kilkadziesiąt godzin. Godzin, które w wielu przypadkach zapewne oznaczały rezygnację z bardziej lub mniej regularnej aktywności fizycznej. Tak, mnie też to dopadło. Shame!

Co mamy dalej? Święta! Niektórzy mają jeszcze te atrakcje przed sobą, więc z góry uprzedzam, żeby uważali. Wigilijne obżarstwo, obiadek u cioci, babci, sąsiada, kogokolwiek. Pyszności na stołach, kalorie w kieliszkach i padające ze wszystkich stron zachęty: „spróbuj tego serniczka”, „ze mną się nie napijesz?”. Kto nie dał się ponieść temu szaleństwu? Shame!

A na sam koniec roku… trzeba było go jakoś pożegnać. Być może nawet bardziej niż lata poprzednie. Chyba wiadomo, dlaczego.
I, o ile w święta można było jeszcze liczyć na jakieś zdrowe potrawy na stole, o tyle imprezy sylwestrowe rządzą się chyba swoimi prawami w tej kwestii. Słodzone napoje, chipsy, paluszki, ciastka i inne słone/słodkie przekąski. Zgodzimy się chyba, że domówki, na które zostaliśmy tym razem skazani, bazują na właśnie takiej „kuchni”. Oczywiście to tu, to tam pojawi się przykładowo jakaś sałatka, zdrowsze kanapki czy domowe, niskokaloryczne przekąski, ale bądźmy szczerzy – jaki to jest procent 🙂 Do tego dochodzą litry alkoholu, który tylko pobudza apetyt. Gdybyśmy mogli tę noc spędzić na balu, to można by było chociaż trochę tych kalorii spalić podczas tańców. Ale w domu? Kto tańczy w domu? Nasza nadwaga lubi to. Shame!

Podsumowując: okazji do tycia nam nie zabrakło. Komu przybyło lub przynajmniej nie ubyło, niech podniesie rękę 🙂

Co było, to było. Czas odłożyć 2020 na bok. Nie zapomnieć, ale przemyśleć, wyciągnąć konsekwencje, zaplanować pewne zmiany i działać.
Pamiętajmy, że wszystko jest do zrobienia. Potrzeba jedynie „odrobinkę” determinacji i samozaparcia. Sam postaram się pomóc pisząc częściej i przede wszystkim konkretniej. Motywacja motywacją, ale wiedza merytoryczna również jest niezbędna.
Pozostaje mi tylko życzyć Wam, jak i sobie, żeby za 365 dni każdy z nas był dumny, z tego, co osiągnął w roku poprzednim. Zarówno w kwestii zdrowia, odchudzania i wyglądu, jak również po prostu w życiu. W końcu wszystko sprowadza się do tego, żeby te życie było udane i przyjemne.

Wake the f*k up, samurai! You’re breathtaking!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *