Kiedy ubranie za Tobą nie nadąża

Komu nie przytrafiła się sytuacja podobna do tej z obrazka niech podniesie rękę.
Nic? Zero rąk? Witajcie w klubie.
Chyba każdy z nas doświadczył podobnej sytuacji. Pół biedy, jeśli wyciągamy z szafy jakieś casualowe ubranie i okazuje się, że trochę z niego „wyrośliśmy”. Istnieje wtedy spora szansa, że jednak znajdziemy jeszcze coś, co nie będzie nam sprawiało problemu z odzianiem się.
Trochę gorzej wygląda sytuacja, kiedy ślepo łudzimy się, że zakupione jakiś czas temu dość specyficzna część garderoby (jak np. garnitur) okazuje się być „odrobinę” za mała w najmniej sprzyjającym momencie.

– O nie! Jutro/dzisiaj wesele/bal/chrzciny, a ja nie mam się w co ubrać!

Bo kto by się spodziewał, że zakupione parę lat temu ciuchy mogą już być nam za małe? Przecież rosnąca od miesięcy waga to same mięśnie. A nie, czekaj…
Niestety. Tycie i nadwaga to problemy nie tylko ze zdrowiem, kondycją i wyglądem. To również problem z tym nieszczęsnym materiałem, których zazwyczaj nie bardzo chce się dostosować do zmian w naszej sylwetce. Cóż nam wtedy pozostaje? Większość z nas pewnie po prostu odświeży zawartość szafy i kupi coś większego, odpowiedniego na obecną chwilę. Tylko co ze starymi ubraniami? Są za małe, więc chyba trzeba je wyrzucić? Czy może jednak schować gdzieś na strychu i niech czekają na lepsze czasy? Ale czy te czasy kiedyś nastąpią? Może kiedyś w jakiś cudowny sposób będziemy chudsi? A co z nowymi ciuchami? Czy nie lepiej teraz kupić coś za dużego, żeby nie musieć za jakiś czas znowu lecieć do sklepu i powtarzać całego procesu od nowa?
Tyle dylematów, takie problemy… Gdyby tylko istniało jakieś lepsze rozwiązanie…

Otóż istnieje!
Nie jest to jakaś bardzo tajemna wiedza, ale niektórzy zdają się bardzo jej unikać lub nie dopuszczać jej do swojej świadomości. Wystarczy przecież tylko trochę się postarać, ograniczyć kalorie i wykazać się odrobiną cierpliwości. Aż tyle i tylko tyle.
Tak, wiem, że łatwo tak mówić, ale trzeba mówić. Trzeba przypominać, że nadwaga jest zła pod każdym względem. Trzeba przypominać, że tycie to proces odwracalny. Przede wszystkim jednak, trzeba chcieć. Co jak co, ale nikt za nas nie schudnie, więc musimy sami podjąć odpowiednią decyzję i zawalczyć o lepsze życie. Zawalczyć o to, żebyśmy żyli w zgodzie z zawartością naszych szaf 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *